Jak to zwykle bywa z takimi pomysłami, proces inkubacji był długi i bolesny.W końcu widząc powolne przekwitanie kwiatów, zmobilizowałyśmy się z Agatą i w piękny deszczowy dzień wybrałyśmy się na poszukiwanie.
Ograbiłyśmy parę okolicznych pól, poskakałyśmy po krzakach, mocząc się doszczętnie. Było warto, mimo że procentów w nim niewiele.
Składniki:
5 litrów wody źródlanej
0,5 kg cukru
4 cytryny sparzone i pokrojone (ze skórką bądź bez)
20 baldachów kwiatów bzu (w początkowej fazie rozkwitu, kremowych, bez robaków, brązowych elementów)
2 łyżki octu winnego białego
Kwiatów nie myjemy!
Wrzucamy wszystko do baniaka lub innego zamykanego pojemnika i mieszamy. Odstawiamy na tydzień. Po tygodniu odcedzamy pływające śmieci przez sitko z gazą. Wlewamy napój do butelek, odpornych na duże ciśnienie. Ma bardzo dużo bąbelków.
Po 3-4 tygodniach szampan jest gotowy do spożycia :)
Pierwsze przygody z fermentacją przyniosły ofiary w postaci guzów na głowie nabitych przez strzelające korki. Polecam koniecznie zaopatrzyć się w specjalne naczynie do fermentacji, bądź rurkę.
PS Cytryny pomińmy milczeniem ;)
G
